Wreszcie go upiekłam. Ponieważ w tym roku postawiłam na pierniki nie mogło zabraknąć na mojej liście tego najbardziej chwalonego. Ciasto jest rzeczywiście niesamowite. A jednocześnie mało skomplikowane bo co to za problem zmieszać składniki i odstawić je na 5 tygodni a potem tylko upiec blaty i przełożyć je powidłami. Nic prostszego a smak fantastyczny. W większości przepisów, które przejrzałam, ciasto miało być pieczone w blaszce piekarnika. Ja jednak swoje ciasto podzieliłam na 6 równych kawałków i piekłam placki  w normalnej, standardowej blaszce. Wyszło mi 6 blatów i 6 pierniczków –  śnieżynek. Ciasto trochę się lepiło więc trzeba mieć mąkę pod ręką ale poza tym nie sprawia żadnych problemów. I można go cienko rozwałkować bo całkiem sporo rośnie

.

Składniki:

  • 1/2 kg miodu
  • 1 szklanka cukru
  • 25 dag masła
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki mleka
  • pół łyżeczki soli
  • 2 torebki przyprawy do piernika

Miód, cukier i masło podgrzać stopniowo, wymieszać i ostudzić. Do wystudzonej masy wsypać kolejno mąkę, jajka, sodę rozpuszczoną w mleku, sól i przyprawę do piernika. Ciasto wyrobić i przełożyć do emaliowanego naczynia.  Odstawić na 5 tygodni w chłodne miejsce (trzymałam w lodówce).

Po 5 tygodniach ciasto podzielić na 6 równych kawałków i rozwałkować cienkie placki. Przełożyć je do blaszki piec około 15 min. w 180 stopniach. Placki przekładać podgrzanymi powidłami. Z 6 blatów wyszły mi 2 placki po trzy blaty. Gotowe pierniki posmarować polewą czekoladową lub lukrem.

Smacznego:)

Add to Favourites